wtorek, 22 lipca 2008

Billund Spotting

W ostatni weekend razem z siostrą wybrałem się do Billund a dokładnie na usytuowane tam lotnisko. Droga z Odense gdzie aktualnie przebywamy zajęła nam ok. godzinę. Billund znajduje się mniej więcej w centrum półwyspu jutlandzkiego. Miasto to jest bardziej znane ze znajdującego się tam parku rozrywki Legoland.
Ów Legoland znajduje się bardzo blisko lotniska. Dokładnie po drugiej stronie ulicy. Ja jednak wolałem po strzelać zdjęcia samolotom niż oglądać Danię z klocków lego czy jeździć na niewielkich i nie zbyt imponujących kolejkach górskich. Jednak wrócę jeszcze trochę wstecz. Kiedy jechaliśmy drogą wzdłuż siatki portu, zauważyłem coś czego jeszcze nigdy na żywo nie widziałem i co z pewnością jest marzeniem wielu spotterów. Był to AN-124 Ruslan stojący na płycie postojowej przy terminalu cargo.Była to wprost genialna niespodzianka! Wiedziałem że lotnisko w Billund to dość ruchliwy port cargo ale nie spodziewałem się że spotkam tu tego olbrzyma. Natychmiast poszukaliśmy najbliższego parkingu żeby zostawić samochód. Kiedy znaleźliśmy już parking ruszyliśmy w stronę miejsca z którego strzeliłem powyższą fotkę. Podczas gdy maszerowaliśmy zdążyły już wystartować trzy samoloty... no ale co tam :P a były to Dornier-328 British Airways (Sun-Air), CRJ-100LR CimberAir i 737-700 Sterling'a.




Jedną rzeczą która szczególnie zwróciła na siebie moją uwagę jest to, że ten oto, niepozornie wyglądający Sterling miał niemieckie rejestracje... a jak wiadomo Sterling.dk to duński przewoźnik.
Kiedy dotarliśmy na miejsce, czyli pod ogrodzenie lotniska i początek pasa 09, miałem nadzieję że złapę jakiś samolot w pięknej pozycji kiedy odrywa sie od ziemi. Jednak o tej godzinie nie zapowiadało się na żaden odlot a pogoda zaczęła się pogarszać. Chwilę później zrobiło się ciemno, słońce zaszło za chmury, zaczął wiać wręcz lodowaty wiatr i w ciągu kilku sekund lunął deszcz. Obydwoje doszliśmy do wniosku, że stanie tam i moknięcie nie ma sensu. Więc pobiegliśmy jak najszybciej do samochodu i zastanawialiśmy się nad jakąś inną lokacją. Wyjechaliśmy z parkingu i postanowiliśmy objechać lotnisko dookoła. Znaleźliśmy miejsce gdzie samoloty były naprawdę blisko.

Ale to nie do końca o to mi chodziło. Więc ruszyliśmy dalej. Wjechaliśmy do jakiegoś lasu i przez dłuższy czas nie było widać nic oprócz drzew. Lecz po chwili wjechaliśmy na jakąś polankę po jednej stronie drogi było coś wyglądającego na parking. Stało tam kilka samochodów. Po drugiej stronie drogi zobaczyłem genialny widok na początek pasa i drogę kołowania. Zdecydowaliśmy się tam zatrzymać i sprawdzić jakie będą widoki. Długo nie musieliśmy czekać bo po chwili od strony terminalu toczył się 737 Ryanair. Zaraz po jego starcie w oddali zauważyłem zbliżającą się maszynę. Był to 737 Sterling.



a teraz jeszcze kilka zdjęć...




Po tych wszystkich startach i lądowaniach zapadła cisza. Przez dłuższy czas nic sie nie działo. Aż tu nagle słyszę dźwięk potężnych silników odrzutowych... myślę sobie nie... niemożliwe... i co widzę?! Tak! Zza drzew wytacza się potężny Antonov.


Oto ja i gwiazda tamtego wypadu...



Kiedy już wtoczył się na pas nie mogłem się doczekać kiedy pilot otworzy przepustnicę. Chciałem napawać się tym pięknym dźwiękiem. Kiedy wreszcie zaczoł nabierać prędkości nie mogłem się nim nacieszyć robiłem zdjęcia jedno za drugim. :) I kiedy zniknął za drzewami nie mogłem się doczekać by zobaczyć jak wyłania się z nad koron drzew. I w tedy znów lunął deszcz, ja jednak nie ruszyłem się z miejsca ani na krok.

Ten widok był dla mnie bezcenny...

Brak komentarzy:

Powered By Blogger